wtorek, 20 maja 2014

Kropla greckiego błękitu

Dzisiejszy post to wielka radość  "zakończonej"  aranżacji wnętrza z nutką Grecji .Oczywiście zakończenie jest słowne bo jak wiemy wnętrze naszych domów nigdy nie jest do końca skończone.     I bardzo dobrze! Cieszy mnie bowiem fakt ,że zasieję w domownikach pomysł na wnętrze, a ono małymi kroczkami rozwija się w odpowiednim kierunku:-) Małe kroczki to czas, nasza siła do pracy i finanse...:-) 
Kochani przedstawiam Wam wyjątkowe wnętrze stworzone po części z odzyskanych mebli , pracy zdolnych rąk domowników i mojego wkładu mobilizacji :-)

Wejście na piętro..



przed i po..





Korytarz czyli kącik jadalny....














przed i po  



Sypialnia utrzymana jest w tym samym sielskim klimacie. Różowe ściany zamieniłam na kolor ziemi.. trochę naturalnych dodatków, wełniany pled i już można w spokoju poczytać książkę:-)










 
teraz kuchnia...






Pokoik dziecięcy ...









4 komentarze:

Ola pisze...

Lubię takie transformacje!!! Dziuple są mi bliskie, a pomysł z drabiną kupuję :)!

Anonimowy pisze...

Sielsko anielskie. Kawał dobrej roboty. Zrobiło się bardzo klimatycznie! BRAWO!

Dorothy Frost pisze...

Wow... po prostu wow! :) jestem zachwycona zmianą:) niesamowite, że wnętrze aż tak może się zmienić :)

Dorothy Frost pisze...

Wow... po prostu wow! niezwykła zmiana :) niesamowite, że wnętrze aż tak może się zmienić :)